Czym czyszczę łańcuch i nie tylko

Łańcuch rowerowy to jeden z najważniejszych elementów w naszym rowerze i aby służył nam zgodnie z przeznaczeniem należy o niego stosownie zadbać i regularnie konserwować. Jeżeli jeżdżę w mokrych i błotnistych warunkach, śniegu, deszczu lub piaszczystym terenie praktycznie po każdym powrocie przynajmniej czyszczę go z wierzchu. Wcześniej czy później należy mu się jednak dogłębne czyszczenie.

KMC_ŁańcuchJeszcze kilka lat temu do czyszczenia łańcucha rowerowego używałem nafty lub benzyny. Oba specyfiki i owszem są skuteczne, ale w warunkach mieszkaniowych są mało praktyczne. Benzyna i nafta są dość lotnymi związkami do tego fiołkami nie pachną, dodatkowo są łatwopalne. Na rynku można znaleźć specyfiki niepalne a nawet biodegradowalne, ale ich cena  jest zaporowa a i różnie bywa z ich dostępnością. Znałem osoby, które radziły sobie awaryjnie zwykłym płynem do mycia naczyń lub proszkiem do prania, ale skuteczność nie była powalająca.

Pomijając długą opowieść o tym jak i kiedy trafiłem na specyfik o którym mowa, to w chwili obecnej, po ponad dwóch latach stosowania mogę z czystym sumieniem do zastosowań rowerowych związanych z odtłuszczaniem polecić środek o nazwie Brudpur VC242, który produkowany jest przez firmę Voigt.

Brudpur_Front Brudpur_Label

Ze środkiem tym spotkałem się już jakiś czas temu – używany do czyszczenia w firmie w której pracuję (podobieństwo nazw – przypadkowe 🙂 ), gdzie stosowany był praktycznie od kiedy pamiętam. Gdzieś w czasie porządków po audycie ISO znalazłem leżącą na szafce kartę charakterystyki tego środka (MSDS) i naszło mnie objawienie. Pierwsze testy z użyciem Brudpur-a dały satysfakcjonujące wyniki – łańcuch był czysty a w mieszkaniu nie śmierdziało naftą lub benzyną a wręcz pachniało cytrusami. Sam środek do tego jest bezpieczny dla środowiska, bardzo wydajny i ekonomiczny gdyż jest to koncentrat, który zgodnie z instrukcją należy rozcieńczyć.

Proces czyszczenia możemy przeprowadzić w nasz ulubiony sposób, którym zapewne jest populary „shake” 😉 Z mojego doświadczenia wynika, że skuteczne jest też wygotowanie łańcucha w roztworze Brudpura. Trzeba uważać, żeby mieszaninę nie doprowadzić do wrzenia bo mimo, że środek raczej specjalnie się nie pieni to i tak może powstać kuchenny generator piany. Potem suszenie, oliwienie i łańcuch pięknie się prezentuje.

W tym roku odkryłem jeszcze jedno zastosowanie Brudpura. Otóż parę tygodni temu podczas wymiany klocków hamulcowych przez własną nieuwagę ubrudziłem olejem tarczę hamulcową i po założeniu zacisku na koło i pierwszym hamowaniu zanieczyściłem olejem nowe klocki hamulcowe na przednim kole. W większości przypadków powoduje to, klocki żywiczne lub pół-metaliczne znacząco tracą skuteczność, piszczą a czasami są wręcz do wyrzucenia. Praktycznie żegnałem się z nowymi klockami Clark’s Gold na przednim kole, ale ponieważ nie miałem nic do stracenia, postanowiłem się nad nimi trochę poznęcać. Brudpur_brakewashPo ściągnięciu tarczy, która i tak wymagała odtłuszczenia a niestety nie miałem żadnego odtłuszczacza w sprayu pod ręką, postanowiłem postąpić podobnie jak z łańcuchem, wygotowując ją w roztworze. Razem z tarczą w garnku wylądowały klocki hamulcowe. Po kilkunastu minutach gotowania, opłukaniu pod bieżącą ciepłą wodą, zamontowaniu zestaw czekał na wycieczkę, którą planowałem następnego dnia, przy okazji klocki miały czas wyschnąć. Ku mojej radości następnego dnia podczas wyjazdu na Night Biking w Katowicach hamulce przedniego koła hamowały z praktycznie tą samą skutecznością co tylne, które nie uległy zabrudzeniu. Nie wiem, czy to nie przypadek, ale wygląda na to, że uratowałem skazane na wyrzucenie klocki hamulcowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *