Garmin Dakota 20 – nowy towarzysz podróży

Przez tyle lat jeżdżenia na rowerowe wycieczki i dłuższe wyprawy pisze radziłem sobie całkiem dobrze na znanych i nieznanych terenach. Prawda jest też taka, że wycieczki raczej traktowałem na zasadzie: „jadę przed siebie, kiedyś wrócę”. Jednak od kiedy stałem się posiadaczem nawigacji turystycznej Garmin Dakota 20, zastanawiam się, dlaczego tak późno ją zakupiłem.

Dlaczego Garmin Dakota 20

Od początku poszukiwałem urządzenia, które spełni moje oczekiwania i zmieści się w założonym budżecie. Kilka dni zajęło mi wczytywanie się w artykuły, fora, googlowanie na tematy związane z nawigacją turystyczną, z którą nie miałem wcześniej zbyt wiele do czynienia. Przez jakiś czas próbowałem nawet jeździć z nawigacją w telefonie komórkowym, ale zdecydowanym minusem był czas pracy telefonu na baterii a montaż aparatu telefonicznego na kierownicy lub mostku przy ewentualnej wywrotce bądź opadach deszczu mógł spowodować dodatkowe problemy i komplikacje. Rozpoczynając poszukiwania zdefiniowałem sobie kilka założeń:

  • Czas pracy na baterii – maksymalnie długi – często zdarza mi się wyjeżdżać na wycieczki dłuższe niż 16 godzin;
  • Możliwość ładowania przez port USB, lub wymienne baterie (AA lub AAA);
  • Pojemność pamięci masowej na mapy większa niż 8GB;
  • Niska masa i rozmiar;
  • Cena nie przekraczająca 1K PLN (za komplet)
  • Wodoodporność, przynajmniej na deszcz.

Od razu odrzuciłem wszelkiego rodzaju nawigacjo-liczniko-trenery głównie z uwagi na cenę – rower traktuję jako formę rozrywki i odpoczynku. Gdzieś po drodze zafixowałem się na produkty Garmina i tak zostało do końca. Na końcu pozostałem z dwoma wybranymi urządzeniami: eTrex 30 i Dakota 20. Po przydługawej wizycie w sklepie Garmina w Chorzowie wyszedłem właśnie z modelem Garmin Dakota 20. Oba urządzenia właściwie dla mnie nie różniły się zbytnio (oki, eTrex ma joya), ale w przypadku Dakoty przekonał mnie dotykowy ekran oraz budowa, która ładnie ochrania wyświetlacz w przypadku upadku na glebę. Zgodnie ze specyfikacją eTrex 30 działa dłużej na bateriach (25 godzin eTrex 30 i 20 godzin Dakota20), ale ponieważ oba zasilane są przez baterie lub akumulatorki AA nie jest problemem zapakowanie do plecaka na wyprawy w odludzia pary dodatkowych akumulatorków lub nawet znalezienie przydrożnego sklepiku lub stacji benzynowej przy wycieczkach rowerowych. Garmin Dakota 20 nie jest może już najnowszym urządzeniem, ale gabarytowo mi pasuje a cenowo jest powiedzmy, że przystępna i mieści się w wyznaczonym budżecie. Przy okazji od razu przy zakupie zaopatrzyłem się także w dedykowany uchwyt rowerowy Garmina.

Montaż na rowerze

Firmowy uchwyt Garmin daje możliwość zainstalowania urządzenia na kierownicy lub mostku kierownicy. Zdecydowałem się na montaż druga metodą – na mostku. Niestety w moim przypadku montaż bezpośrednio na mostku okazał się niemożliwy – nie miałbym możliwości wypinania nawigacji, musiałem więc dorobić sobie adapter, który udało mi się zrobić z kawałka łącznika rury PCV z Leroy Merlin. Aby uzyskać dopasowanie do mostka rozgrzałem częściowo łącznik opalarką i uważając, żeby się nie poparzyć wyprofilowałem nieznacznie, żeby nadać stosowny kształt, który mi odpowiadał i pozwalał na stabilny montaż. Kawałek dętki rowerowej założony na tak wykonany „adapter” skutecznie nie pozwala na przesuwanie całości i stabilizuje dodatkowo zestaw na mostku w trakcie jazdy lub przy ewentualnym upadku. Sam uchwyt zamontowałem na mostku razem z „adapterem” za pomocą dłuższych niż dostarczonych w zestawie opasek zaciskowych. Patent sprawdził się do dzisiaj już kilkukrotnie na trasach o różnym stopniu trudności. Nawet upadek roweru – po niewłaściwym jego podparciu nie spowodował przesunięcia się nawigacji ani wypięcia z uchwytu. Dla mniej zdeterminowanych na forach polecają zakup innych uchwytów, ale ja zdecydowałem się na takie rozwiązanie. Całość wygląda mniej więcej jak na poniższych zdjęciach.

Pierwsze wrażenia

Po zamontowaniu nadszedł czas na ustawienie preferencji w menu ustawień i pierwszą przejażdżkę. Na początku nie wgrywałem żadnych map – zostawiłem te które były wgrane fabrycznie, czyli w moim przypadku basemap i mapa Polski lite. Przed pierwszym użyciem polecam też ustawić sobie profil dla każdego rodzaju aktywności do której zamierzamy używać urządzenia. Na początek stworzyłem szybko profil „Rower” i ustawiłem najważniejsze opcje. Kilka zmian w menu ustawień i wyruszyłem na małą rundkę po lesie. Nawigacja szybko łapie sygnał GPS i co ważne jest dużo bardziej dokładna od odbiornika GPS w telefonie komórkowym. Z uwagi na brak dokładniejszych map sprawdziłem tylko z grubsza możliwości nawigacji, zostawiając sobie dalsze testy na później. Przez cały czas obraz był wystarczająco czytelny mimo, że rozdzielczość nie powala patrząc na dzisiejsze nowoczesne ekrany a dodatkowa warstwa panelu dotykowego rozprasza dodatkowo światło co z jednej strony powoduje „przygaszenie” kolorów a z drugiej strony rozprasza uciążliwe i niepożądane odbicia. Kilka razy zerkając zdarzyło się, że musiałem włączyć podświetlenie, ale nie było to jakoś strasznie uciążliwe. Obsługa ekranu dotykowego w pełnych rękawiczkach rowerowych nie jest stanowi problemu a nie jestem posiadaczem drobnych palców. Ogólnie pozytyw.

Mapy

Od razu wyjaśniam – urządzenie Garmin Dakota 20 zakupiłem bez żadnego abonamentu na mapy z założeniem, że jeżeli nie znajdę sensownych alternatyw to wtedy dokonam zakupu. Jakość map stanowi w większości o użyteczności urządzenia tego typu, jakości nawigowania i o tym co będziemy finalnie widzieli na ekranie w trybie wyświetlania mapy. Oczywiście im więcej informacji tym dla nas lepiej, ale i to nie zawsze. Będąc douczony przez wszelkiego rodzaju fora i artykuły znalezione w sieci zdecydowałem się sprawdzić kilka map, które są dostępne publicznie, ja wybrałem:

W chwili obecnej w większości stosuję mapę OpenStreetMap z nakładką warstwice i szlaki. Wydaje mi się, że UMP posiada więcej POI, dlatego też trzymam ją w pamięci urządzenia. Dla bezpieczeństwa przed zabawą z własnymi mapami proponuję wykonać kopię bezpieczeństwa danych z urządzenia – tak na wszelki wypadek. Aktualnie moja konfiguracja z którą się poruszam zawiera mapy:

Garmin Dakota 20 maps on device Garmin Dakota 20 maps on sd
Mapy na urządzeniu Mapy na karcie SD

Garmin Dakota 20 pozwala na nadawanie własnych nazw dla zestawów map, bez instalacji dodatkowego oprogramowania zarządzanie mapami jest możliwe i nie sprawia problemów. Zamontowanie karty wymaga wcześniejszego sformatowania jej w komputerze jako FAT32. Od razu tworzymy katalog [Garmin], do którego wrzucamy mapy, w formacie [.img]. Tą czynność polecam wykonać na czytniku kart micro-SD w komputerze, ponieważ transfer dużych plików map na urządzenie za pomocą kabla jest bardzo powolny i trwa wieczność.

Dostępne funkcjonalności

Garmin Dakota 20 oprócz podstawowych narzędzi jak wyświetlanie map, nawigowanie (o ile mapa jest routowalna) posiada też kilka innych narzędzi. Nie wszystkie w chwili obecnej  są mi znane, bo albo jeszcze ich nie używałem, albo od razu wyłączyłem jako zbędne. Główny ekran pozwala na wybranie różnych dostępnych narzędzi:

Dakota20_dev_Main01 Dakota20_dev_Main02 Dakota20_dev_Main03 Dakota20_dev_Main04 Dakota20_dev_Main_disabled

Akurat u siebie wyłączyłem Adventures, Człowiek za burtą, Pilot VIRB i Polowania i wędkarstwo, więc te opcje nie wyświetlają się na głównym ekranie. Jest też możliwość posortowania pól w menu według własnego uznania.

W skrócie opis funkcji, które już używałem:

  • Mapa – wyświetla mapę i lokalizuje nasze położenie w terenie. Pozwala także na wizualizację zapisu śladu i wgląd w zaplanowaną trasę;Dakota20_dev_MapView
  • Kompas – pozwala na orientację w terenie, pola pozwalają na wybór istotnych dla nas danych w czasie wędrówki;Dakota20_dev_Compas
  • Komputer podróży – pokazuje informację na temat wycieczki, aktualne dane nie są kasowane pomiędzy różnymi wycieczkami – należy je skasować ręcznie. Pola są konfigurowalne;Dakota20_dev_TripComputer
  • Dokąd – pozwala na wyszukanie, wpisanie punktu docelowego. Nie wiem, czy jest to zależne od wgranych map, ale u mnie pozwala na określenie punktu docelowego według poniższych kategorii;
    Dakota20_dev_GoTo01 Dakota20_dev_GoTo02 Dakota20_dev_GoTo03 Dakota20_dev_GoTo04 Dakota20_dev_GoTo05
  • Konfiguracja – opcje zmieniające wygląd i zachowanie urządzenia.
    Dakota20_dev_Config01 Dakota20_dev_Config02 Dakota20_dev_Config03 Dakota20_dev_Config04
  • Wykres wysokości – można podejrzeć historię zmiany wysokości w trakcie wycieczki;
  • Planowanie trasy – pozwala na utworzenie trasy bezpośrednio na urządzeniu;
  • Menedżer śladów – zarządzanie zapisanymi i bieżącym śladem wycieczki w formacie GPX;
  • Zmiana profilu – umożliwia przełączanie pomiędzy profilami zdefiniowanymi w urządzeniu;
  • Pomiar powierzchni – szacunkowy pomiar powierzchni;
  • Kalendarz – po prostu kalendarz;
  • Słońce i księżyc – informacje o wschodzi i zachodzie słońca w zależności od pozycji na której się znajdujemy;Dakota20_dev_SunCal
  • Stoper – jak sama nazwa wskazuje – stoper
  • Kalkulator – do wykonywania obliczeń w terenie.

Jak wcześniej wspomniałem polecam stworzenie sobie profili a następnie przełączanie się pomiędzy nimi w zależności od rodzaju wycieczki / aktywności, które zamierzamy wykonywać. W ramach profili można zdefiniować kilka istotnych ustawień a także wybrać interesujące nas mapy, które w tym profilu będą używane. Definiowanie profili znajdziemy w konfiguracji a wybór utworzonych profili u mnie wygląda w tej chwili tak:

Dakota20_dev_Profiles_mngr Dakota20_dev_SelectProfile

Do urządzenia za pomocą protokołu ANT+ można też podłączyć zewnętrzne czujniki – właśnie oczekuję na kuriera z dedykowanym czujnikiem temperatury. Dane z czujników są zapisywane do ścieżek w formacie GPX.Dakota20_dev_SensorsAktualnie posiadam wgrane najnowsze oprogramowanie układowe jak na obrazku poniżejDakota20_dev_About

 

Alternatywa dla Endomondo w telefonie

Pomijając już użyteczność Garmin Dakota 20 w temacie nawigowania i odnalezienia właściwego kierunku w terenie, jak wspomniałem w poprzednim wpisie o Endomondo w chwili obecnej do zapisu aktywności wykorzystuję właśnie zapis śladu z Garmin Dakota 20. Co prawda urządzenie nie posiada funkcjonalności pozwalającej na stosowanie mechanizmu Auto-Pause znanej z Endomondo (dla przykładu urządzenia serii Oregon podobno posiadają możliwość ustawienia auto-pause), ale mi to specjalnie nie przeszkadza, ponieważ w chwili obecnej ręcznie koryguję czas trwania wycieczki według danych podanych w BaseCamp a przyszłościowo chcę to rozwiązać w inny sposób. Taki zapis dodatkowo daje mi całościowe spojrzenie na przebieg wycieczki. Czas pracy na bateriach pozwala bezstresowo wybierać się na dłuższe wycieczki bez planowania okresowego ładowania telefonu a i przejazdy z nagłymi opadami deszczu i śniegu nie są już straszne.

Podsumowanie

Po kilku wycieczkach popełnionych już po zakupie Garmin Dakota 20 mogę stwierdzić, że jestem zadowolony z zakupu. Teraz nawet trochę żałuję, że nie zdecydowałem się na zakup rok wcześniej, przed wyjazdem na Węgry w zeszłym roku, gdzie oszczędziło by mi to paru przygód i dodatkowych rachunków za połączenia 3G. Na razie pozostanę przy posiadanych zestawach map bo wydają mi się wystarczające, ewentualnie wgram dodatkowe obszary a ponieważ wybieram się w tym roku na kilka mniejszych wypraw i wycieczek, także pieszych w różne rejony kraju i Europy, więc użyteczność i jakość zostanie sprawdzona w boju, kto wie, może nawet popróbuję sił w GeoCachingu. W najbliższym czasie planuje dodatkowo sprawdzić funkcjonalność nawigowania po wcześniej utworzonej trasie, którą zamierzam wygenerować na komputerze – prawdopodobnie przy użyciu www.gpsies.com lub BaseCamp.

Trudno jednoznacznie polecić lub zachęcić do rozważenia zakupu takiego lub podobnego urządzenia, bo nie jest ono tanie. Każdy z Was ma też inne preferencje, więc nie mam zamiaru tym wpisem nagabywać do zakupu, a jedynie przedstawiam moje subiektywne wrażenia i pokrótce opisuję funkcjonalności. Dla jasności – artykuł nie jest w żaden sposób sponsorowany 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *