Oziębienie w relacjach z Microsoft

Jakoś nie mogę się ostatnio dogadać z moim prywatnym laptopem. Prawdę powiedziawszy to chyba pierwszy raz od kiedy mam zainstalowany Windows 10 Pro mam szczerą ochotę wywalić ten system z dysku mojego laptopa. Do tej pory praktycznie poleciłem kilku osobom zainstalowanie tego systemu. A wirus rozprzestrzenia się dalej.

Fatum jakieś czy co ? W piątek odpalam laptopa. Odpalanie trwało naprawdę długo a sama praca też nie była tak szybka jak zwykle. Podejrzewałem aktualizacje – w końcu ostatnich ładnych parę dni byłem z laptopem poza siecią. Nie minęło 30 minut a laptop dopomina się restartu z uwagi na zainstalowane poprawki. Uruchom ponownie i czekam …

Jedna godzina i osiemnaście minut później komputer przywitał mnie po aktualizacji w sumie pierwsze co się rzuciło w oczy to zmiany wizualne. Chwilę później znalazłem katalog Windows.old – wiedz, że coś się dzieje… minuta później okienko z komunikatem, że oprogramowanie CiscoVPN Client zostało usunięte z komputera. Pięknie !!!

Wniosek – kolejna automatyczna „aktualizacji-reinstalacja” uznała to oprogramowanie jako niepożądane tylko szkoda, że mnie się nikt nie zapytał czy go potrzebuję :/

Ale ok, CiscoVPN zajmę się później… zabieram się do pracy. Przeglądarka, MS Word, Notepad++ i jazda. Po godzinie pracy kończy mi się kawa, więc trzeba uzupełnić zapasy w kubku. Nie wiem czy to przypadek ale w momencie kiedy skończyłem z pokoju usłyszałem jakiś dźwięk Windows-a (jakoś nie mogę się przyzwyczaić do nowego schematu dźwięków). Wchodzę a tu komputer się restartuje i znowu aktualizuje. Kolejne 45 minut straconego czasu. Tyle dobrze, że mam w zwyczaju przed odejściem od komputera masowo używać skrótu klawiszowego CTRL-S

I co z tego, że ustawienia wskazują na godziny aktywnego użytkowania jak system sam sobie żyje własnym życiem. Coś się samo instaluje, pod maską znowu rewolucja, programy znikają a gdzie tu „Personal Computer” bo jakoś brakuje mi poczucia własnego, personalnego komputera. Ciekawe co będzie jutro …

W Windows 7 i 8.1 pod maską też można zauważyć zbliżające się zmiany/

 

To mi się ulało 😉

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *