Przesiadka z QTS na …

Przesiadka trochę wymuszona przez zakończenie wsparcia mojego domowego QNAP’a w kwestii firmware. Z perspektywy czasu posiadany TS-459 PRO do dzisiaj bez problemu daje rady technicznie napędzany przez procesor Atom, który bez problemu radzi sobie z zadaniami jakie stawia się przed NAS z półki SOHO, więc nie za bardzo rozumiem decyzji producenta o zakończeniu wsparcia (co zapewne ma swoje przesłanki także ekonomiczne). Ale skoro zostałem już poniekąd „na lodzie” należałoby coś z tym tematem zrobić.

Perspektywa zrobienia mod-a istniejącego NAS lub budowy własnego rozwiązania od czasu do czasu pojawiała się w głowie, ale jakoś zawsze znalazło się coś ważniejszego. Sam QNAP działał poprawnie i zadowalająco mimo, że w pewnym momencie narzucone rozwiązania producenta trochę zaczęły mi przeszkadzać wiecznie doinstalowując komponenty, które nie były mi kompletnie potrzebne – w większości przypadków jakieś dodatkowe narzędzia do multimediów. Wyłączenie lub odinstalowanie nie gwarantowało, że przy kolejnej aktualizacji problem nie wróci. W zasadzie tego problemu już nie ma – bo aktualizacji już nie będzie.
Na tapetę poszły dwie możliwości:

  1. Postawienie alternatywnego systemu na QNAP
  2. Zmiana urządzenia

Podmiana oryginalnego systemu wyglądała bardzo kusząco tym bardziej, że cała platforma oparta jest o klasyczną architekturę x86. W pierwszej opcji brałem pod uwagę FreeNAS lub OpenMediaVault.  Niestety sprzętowo QNAP raczej nie za bardzo nadaje się pod aktualna wersję FreeNAS, który wraz z systemem plików ZFS prawdopodobnie położyłby zasoby sprzętowe na przysłowiowe „łopatki”. Pomijając natomiast aspekty sprzętowe mam trochę obaw przed systemem plików ZFS przy jednej maszynie bez replikacji na drugą. Co prawda nie miałem możliwości „ratować” dysków w konfiguracji RAID z systemem ZFS, ale mam poważne obawy co gdyby… . Jeżeli natomiast miałby w domu dwie replikowalne maszyny bazujące na FreeNAS (tylko po co) to już inna sprawa i ryzyko mniejsze.
Trochę mniejsze obawy mam przy OpenMediaVault dlatego, że bazuje on na klasycznym systemie plików EXT4, z którego awaryjne odzyskiwanie danych przeprowadzałem już niejednokrotnie.

Zmiana systemu na QNAP ma jednak kolejną, tym razem mniejszą wadę. Sam QNAP jest to urządzenie zbudowane „pod wymiar”. Trudno doszukać się dodatkowego portu SATA na podłączenie dysku na nowy system. Zabudowany w urządzeniu dysk półprzewodnikowy w postaci modułu DOM o pojemności 512MB jest zbyt mały na postawienie OMV. Na szczęście na rynku są dostępne moduły o większej pojemności. Bez problemu znajdziemy też moduły przeznaczone do działania w komputerach przemysłowych. Jeżeli nie chce się nam inwestować kilkunastu dolarów pozostają nam jeszcze dwa scenariusze.
Możemy poświęcić jedną z czterech zatok dyskowych i zamontować tam dysk SSD lub klasyczny HDD, zainstalować OMV a następnie zmniejszyć partycję z systemem do wielkości powiedzmy 16GB, co jest wartością znacznie przewyższającą standardowe wymagania OMV. Następnie możemy pozostałą część przeznaczyć już na dane (nie jest to oficjalnie wspierane przez OMV). Alternatywnie można zamontować dyski w pozostałych zatokach i te dyski przeznaczyć na dane. Metoda ta pozwala na maksymalne zastosowanie 3 dysków w konfiguracjach RAID 0, 1 lub 5.

Pozostaje jeszcze jedna możliwość, ponieważ możemy zainstalować OMV na dysku podłączanym na USB. W tym przypadku zdecydowanie poleca się użycie klasycznego dysku mechanicznego lub SSD w odróżnieniu od pamięci flash typu Pendrive. Chodzi o ilość zapisów na takim dysku. Popularne na rynku pendrive raczej nie wytrzymają dłużej niż kilka tygodni lub miesięcy. Spotkałem się co prawda z dodatkiem do OMV, który dzięki zastosowanemu algorytmowi pozwalał na używanie pendrive w formie nośnika systemowego, ale nie miałem okazji testować tego rozwiązania. Wracając do meritum, dzięki zastosowaniu zewnętrznego napędu nadal do Twojej dyspozycji pozostają 4 zatoki na nośniki danych co pozwala na budowę macierzy RAID 0,1,5 oraz 6.

Zawsze na koniec pozostaje opcja zmiany urządzenia. Na korzyść tego rozwiązania w moim przypadku (także pod kątem domowego budżetu) przemawia fakt, że w czeluściach jednej z szafek znalazłem praktycznie większość komponentów, które będą mi potrzebne do budowy customowego NAS-a. Brakuje tylko obudowy o  kompaktowych wymiarach mieszczącej płytę w formacie Mini-ITX i co najmniej 4 dyski w formacie 3,5 cala. Pod lupę lądują następujące obudowy:

  1. SuperChassis 721TQ-250B
  2. Lian-Li PC-Q25B
  3. Lian-Li EX-40N
  4. Silverstone SST-DS380B

Jak na razie skłaniam się jednak w stronę budowy własnego NAS. Trzeba wybrać jeszcze obudowę co jak się okazuje nie jest prostym zadaniem mając na uwadze funkcjonalność, jakość a co istotne w przypadku domowego NAS także wygląd. Niebawem nastąpi ciąg dalszy rozważań i zapewne realizacji…

Żeby było jeszcze zabawniej w firmie w której pracuję zawodowo niebawem też czeka mnie zmiana serwera storage ;). Na sprzęt już czekam ale w tym przypadku będzie to serwer do szafy 19″.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *