RAID programowy na tak, czyli przesiadki z QTS ciąg dalszy

Temat rozpoczęty jakiś czas temu. W chwili obecnej mój QNAP TS-459 Pro zostaje oddelegowany na wcześniejszą emeryturę – przynajmniej u mnie. Możliwe, że niebawem zyska nowego właściciela.

Kiedy ostatnio pisałem w temacie zmiany serwera plikowego zastanawiałem się jeszcze nad obudową. W finale pozostały:

  • SuperChassis 721TQ-250B oraz
  • Silverstone SST-DS380B

Do tego w niedługim czasie po napisaniu postu udało mi się zobaczyć obie obudowy. . Silverstone jakoś nie przekonał mnie wyglądem i w sumie mimo możliwości instalacji większej ilości napędów zdecydowałem się na SuperChassis.

Obudowa bez najmniejszego problemu mieści posiadaną płytę główną, która zresztą jest wymieniona na liście kompatybilności. Po uzbrojeniu całości w dodatkowe 32GB pamięci RAM typu RDIMM przez głowę przeszedł mi pomysł zakupu kontrolera RAID. Na szczęście (także dla portfela) pomysł jak szybko przyszedł mi do głowy został z niej wyrzucony. Można by sobie zadać pytanie dlaczego nie zdecydowałem się na instalację kontrolera, w końcu odciąży on CPU w przypadku zapisu plików, odbudowy macierzy, ale…

Dlaczego wybrałem RAID programowy (SoftwareRAID)

  1. Kontrolery RAID, które miałem możliwość testować zawsze generowały straszne ilości ciepła, które jest rozpraszane po obudowie przy pomocy wentylatora, bądź wymaga pewnego wolumenu przepływającego powierza w okolicy radiatora. Konstrukcje inne niż obudowy RACKowe będą miały nie lada problem ze spełnieniem warunku przepływu powietrza. Nawet jeżeli uda się nam doprowadzić do właściwego obiegu powietrza w obudowie to zapewne zwiększy się głośność całego systemu. Bez właściwych warunków pracy kontroler potrafi rozgrzać się do temperatury ponad 110°C
  2. Karty dobrych kontrolerów są drogie. Myślę, że tyle w tym punkcie wystarczy
  3. Nie buduję macierzy z dysków SSD. Jeżeli budowałbym macierz zbudowaną z szybkich dysków SSD karty kontrolerów RAID mogą mieć przewagę nad macierzą zbudowaną programowo. Niestety producenci o tym wiedzą i czasami trzeba odblokować tą funkcjonalność przy pomocy dodatkowo płatnej licencji.
  4. RAID programowy jest przewidywalny. Producenci kart czasami implementują własne algorytmy, które mogą spowodować problemy w przypadku awarii. Naprawa czy odzyskiwanie danych z uszkodzonego wolumenu może być problematyczna.
  5. Na wszelki wypadek warto mieć drugi kontroler RAID – tak na okoliczność awarii / uszkodzenia posiadanego kontrolera a to wcześniej, czy później może się stać.
  6. Dobry kontroler to kontroler z wbudowaną pamięcią cache na poziomie co najmniej 512MB i podtrzymaniem bateryjnym. W 95% przypadków jest to opcja dodatkowo płatna.
  7. RAID programowy obciąża CPU – w dobie dzisiejszych wielordzeniowych procesorów ten argument się zdezaktualizował. W większości przypadków poradzi sobie całkiem dobrze nawet jakiś 4 wątkowy ATOM i jeszcze zostanie spory zapas.
  8. Narzędzia mają utrudniony dostęp do napędu. Karty kontrolerów często maskują pewne funkcje napędów dyskowych (np. S.M.A.R.T) co utrudnia monitorowanie. FREENas wręcz między innymi z tego powodu kategorycznie odradza stosowania sprzętowych kontrolerów RAID.
  9. Tani sprzętowy RAID to nie sprzętowy RAID. Kolejny trick producenta – bywa, że zakupiony „kontroler” to tzw „FakeRAID”
  10. Licencje. Kolejny punkt kosztowy. W opakowaniu kontroler RAID na który możemy zbudować RAID0, RAID1, RAID5, RAID10 ale za RAID6 przyjdzie nam zapłacić. Ot kolejna praktyka niektórych producentów.
  11. Jak jeszcze na coś wpadnę to się tu pojawi 😉

Kilka chwil później – jeszcze bez zamontowanych dysków w macierzy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *